Dom pasywny czy "tylko" energooszczędny?

Przeglądając wątki i publikacje dotyczące domów pasywnych spotkałem się z wypowiedziami zarówno zwolenników jak i przeciwników budowania w tej technologi. Przeciwnicy podważają sens ekonomiczny budowania domu pasywnego i czasami podają jako alternatywę, budowę domu po prostu energooszczędnego (zapotrzebowanie na energię do ogrzewania ok. 2-3 razy większe w stosunku do domu pasywnego tj. ok. 40kWh/m2). Zwolennicy twierdzą, że budowa domu pasywnego nie musi być dużo droższa, a przede wszystkim nie na tyle, aby z niego rezygnować. Postaram się odnieść do tych głosów ale najpierw kilka słów o tym, co to dom pasywny.

 

 

Przyjęto, że budynki pasywne potrzebują ok. 15 KWh energii do ogrzania i wentylacji metra kwadratowego na rok. Na dodatek większość tej energii pochodzi ze źródeł tzw. pasywnych. Są to promienie słoneczne, ciepło wytwarzane przez urządzenia domowe i samych domowników (mojej starszej córki nie nazwałbym jednak pasywnym źródłem energii, raczej bardzo aktywnym, młodsza córka do pasywnego jeszcze się kwalifikuje).

Zapotrzebowanie na energię jest uzależnione m.in. od warunków klimatycznych. W Polsce te warunki są nieco surowsze niż w Niemczech (największy rynek domów pasywnych) czy innych krajach Europy zachodniej, stąd u nas nieco trudniej, tj. kosztowniej osiągnąć te standardy. Inaczej mówiąc ten sam dom postawiony w Polsce będzie faktycznie zużywał nieco więcej energii do ogrzewania niż np. w południowych Niemczech.

 

Takie budynki nie potrzebują rozbudowanej instalacji do ogrzewania pomieszczeń. Zadowalają się najczęściej nagrzewnicami powietrza nawiewanego w instalacji nawiewno-wywiewnej, grzejnikami elektrycznymi lub ogrzewaniem płaszczyznowym (podłogowym, ściennym ew. sufitowym). Tradycyjne kotły czy pompy ciepła jeśli są, służą głównie do podgrzewania wody użytkowej i wspierają ogrzewanie. W zasadzie jednak nie powinno ich być ponieważ oszczędności poczynione na tradycyjnych instalacjach są istotne z punktu widzenia rachunku ekonomicznego przy budowie domu pasywnego. Tylko "skok na głęboką wodę" i wybudowanie domu bez niepotrzebnych instalacji, daje szanse na to, że budowa nie pochłonie dużo wiecej środków niż domu energooszczędnego.

Myślę, że tutaj leży dodatkowa bariera w rozpowszechnieniu się tej technologii. Jako inwestorzy chcemy wybierać rozwiązania znane, sprawdzone w naszym klimacie, bezpieczne i mieć tzw. zapas ciepła albo alternatywę ogrzewania na wszelki wypadek. To pociąga za sobą jednak nieuniknione koszty dodatkowe i ostatecznie budujący wybiera znaną i łatwiejszą drogę. Nie musi to być zła decyzja o ile będzie kładł nacisk na rozwiązania energooszczędne efektem moze byc dom energooszczędny wybudowany za cene jedynie ok. 5% wyższą niż tradycyjny.

Nie bez znaczenia są obawy o jakość wykonywanych robót, która ma wielki wpływ na to czy dom osiagnie parametry pasywne czy będzie nim bardziej na papierze.

Aby osiagnąć zamierzony efekt powinny być spełnione następujące warunki projektowe:

  • Prosta bryła budynku, zaprojektowana od podstaw jako dom o wyjątkowo niskim zapotrzebowaniu na energię do ogrzewania i wentylacji. Brak balkonów i tarasów połączonych konstrukcyjne z budynkiem, garaż również nie połączony konstrukcyjnie, ew. taki bez wewnętrznego połączenia z domem.

  • Zdecydowana większość przeszkleń od strony południowej, mało od wschodniej i zachodniej. Ściany północne z minimalną ilością lub pozbawione okien.

  • Budynek postawiony na dobrze izolowanym fundamencie, najlepiej na płycie fundamentowej izolowanej od spodu (pozwala na dokładna izolacje cieplną od gruntu gdyż zachowana jest ciągłość warstwy ocieplenie podłogi i ścian).

  • Gruba warstwa ocieplenia ścian i dachu (min. 30 cm wełny, styropianu)

  • Wysokiej jakości okna i drzwi wejściowe o niskich współczynnikach przenikania ciepła – do 0,8 W/m2K i zamontowane w technice ciepłego montażu.

  • Szczelność budynku – duże znaczenie ma montaż okien z zastosowaniem folii/taśm uszczelniających pomiędzy oknami, a konstrukcją budynku.

  • Wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła (rekuperacją)

  • Optymalny system ogrzewania, a raczej dogrzewania – mój typ to ogrzewanie elektryczne, płaszczyznowe, opierające się na promieniowaniu podczerwonym (folia grzewcza).

  • Żaluzje lub rolety zewnętrzne zamontowane w sposób ograniczający powstanie mostków cieplnych.

  • Zalecane materiały ciężkie na ściany, o wysokiej zdolności akumulacji ciepła (silikaty, ceramika) ograniczające obniżanie temperatury wewnatrz przy braku słońca (noc, zachmurzenie).

Większość tych warunków powinniśmy uwzgledniać również gdy nie mamy aspiracji budowy domu pasywnego. Pozwolą na tanią ekploatację domu. Bo tak naprawde nie ma wielu różnic pomiędzy budynkiem pasywnym, a energooszczędnym. Diabeł tkwi w szczegółach i jeśli nie mamy na nie siły i środków, budujmy domy energooszczędne. To powinien być już standard.